Menu

Jak wychować i nie zwariować?

Pytanie zadawane każdego dnia przez mamę dwójki urwisów, która dodatkowo każdego dnia toczy walkę sama z sobą i swoimi lękami.

Masowa produkcja czy szyte na miarę?

justyna30

Screenshot_201903201327041

 

Nie lubię, oj jak ja nie lubię, tego wkładania wszystkich dzieci do jednego worka z ustalonymi z góry wytycznymi co i kiedy powinno potrafić zrobić, jak się zachowywać. 

Przy pierwszym dziecku się tym początkowo przejmowałam, ciągle słyszałam, że czegoś nie potrafi a już powinien lub odwrotnie - taki malutki a już to potrafi? Przeglądałam internety w poszukiwaniu odpowiedzi na to czy moje dziecko rozwija się prawidłowo i za każdym razem wychodziło na to, że coś jest nie tak. W końcu zaczęłam odpuszczać, bo po prostu jedne rzeczy przychodziły mu łatwiej inne trudniej.

Kiedy urodziłam drugie dziecko zrozumiałam, że dobrze zrobiłam nie przejmując się tym wszystkim aż tak bardzo. Patrząc na na nich widzę jak są różni ( w wielu aspekatach są jednak indentyczni ), jak inaczej wyglądał ich rozwój. Chodzić w sumie zaczęli w podobnym wieku bo Syn 11 miesięcy a Córka 10,5 miesięcy, jeśli chodzi o mowe to Starszak po swojemu mówił mając niecałe dwa lata plus to tego umiał pojedyncze słowa "po naszemu", Młoda 2 lat jeszcze nie ma, ale ciężko jej to idzie, za to ona w zaledwie miesiąc opanowala toaletę (zarówno w dzień jak i w nocy pożegnaliśmy pampersa), Syn prawie pół roku na to pracował i nadal śpi w pampersie. I tak mogę wymieniać i wymieniać, ale dążę do tego, żeby rodzice przestali w końcu takbardzo porównywać dzieci, bo nie ma jednej reguły według której każde ma.się rozwijać. Znajomi mają córcię, która niebawem skończy dwa lata a mówi już wyraźnie pełnymi zdaniami i są w szoku, że moja nadal nie, ale ja się tym nie przejmuję (jak na razie), przy Synu miałam stres że tak ciężko jest z mową a teraz czasami mam serdecznie dość jego trajkotania bez przerwy, no serio buzia mu się nie zamyka.

Ale, tak jest tez ale, nie olewajmy.też wszystkiego, bo czasem dziecko może mieć problem, który zbagatelizowany, może mu zaszkodzić. Mam jedną znajomą, która totalnie nie przejmuje się tym, że jej pięciolatek nie mówi, nawet jeśli zwraca się jej uwagę to ona mówi, że nie widzi w tym problemu. Nawet ja usłyszałam raz, że nocne moczenie mojego czterolatka to patologia i trzeba to leczyć, ale ja byłam u psychologa, rozmawiałam z kilkoma pediatrami i każdy uważa że do 5 r.ż. nie jest to jeszcze patologiczne.

Tak więc, nie patrzmy na te wszystkie ramy, które ktoś wymyślił, bo dziecko to nie masowy produkt, który działa jak każdy inny, dziecko jest uszyte na miarę, jedyne i niepowtarzalne, dajmy mu się rozwijać w swoim tempie. Ale też jeśli coś wzbudzi nasze wątpliwości najlepiej skonsultować to z lekarzem, a nie z Google.

 

© Jak wychować i nie zwariować?
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci